~Witam.
Jeśli widzicie już tytuł, to tak, Wasze oczy wcale się nie mylą. Postanowiłam skończyć i z blogiem i z Littlest Pet Shop...Z blogiem już dawno chciałam skończyć, był dla mnie ciężarem, nie chciałam już na nim pisać, nie miałam pomysłów, a LPS...one, też coraz mniej mnie interesowały. Ja wcale nie uważam teraz, że są dziecinne, tylko po prostu one już nie są dla mnie...Nie ciekawią mnie, a skoro tak jest to nie będę miała o czym pisać na blogu.
Chciałabym podziękować wszystkim, którzy mi komentowali, odwiedzali, wspierali i krytykowali, nawet negatywnie, wiedziałam wtedy co poprawić itp. Dziękuję wszystkim, którzy pozostawili tu choć jeden komentarz-bo moja radość była naprawdę nie do opisania. Przepraszam wszystkim, którym w jakiś sposób sprawiłam przykrość.
Kończę, więcej już nigdy nie popiszemy razem, nie pocieszymy się, nie ponarzekamy na nowości u littlest pet shop.
LPS...je ustawię dumnie na półeczce i pozostawię. Na pewno nieraz oglądnę, przypomnę ich imiona. Wasze blogi również czasem będę odwiedzać.
Smutno mi pisać taką notkę, ale nic nie trwa wiecznie.
Przepraszam i żegnam się już po raz ostatni.
bardzo cię lubię i nie zamierzam cię krytykować :) Ja też skończyłam z blogiem , lps rzadko się bawię ...no , ale w końcu masz rację - nic nie trwa wiecznie :)
OdpowiedzUsuńI cóż ja mam ci napisać? x3x *tu wstaw jakiśtam dowolny łańcuszek, w którym piszę, że jak tak możesz itd.* Bloggowanie i LPS to twoja decyzja. | Kochani, w naszym małym sadzie zginęła właśnie jedna jabłoń... ~
OdpowiedzUsuńTo ja też chcę podziękować. Uwielbiałam Twojego bloga, zawsze przyjemnie mi było czytać Twoje notki. Przeczytałam każdą, choć nie pod wszystkimi zostawiłam koma. Dzięki Tobie znów polubiłam zapomniane przeze mnie LPS'owe pieski corgi. Niektórzy, kiedy kończą z LPS zarzucają innym, że są dziecinni bo je zbierają. Ty tak nie robisz i za to między innymi Cię lubię.
OdpowiedzUsuńDzięki.
SZKODA, WIELKA SZKODA :ccccc, ja tak lubię Twój blog :D
OdpowiedzUsuńwpadniesz na pamietnik-razmusa.blogspot.com ? :)
Wiesz... Przepraszam... Tak, to ja Psiakowa...
OdpowiedzUsuńWeszłam tu przypadkiem.
UsuńPsiakowa, nie musisz mnie za nic przepraszać, po prostu pokłóciłyśmy się o byle co, i tyle. Nie warto, było robić sobie wrogów.
Minęły trzy miesiące a ja wciąż tu wchodzę. ;c Ech.
OdpowiedzUsuńPoprzedni wpis był lepszy.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się twój blog :)
OdpowiedzUsuńDzięki za ten wpis.
OdpowiedzUsuńDzięki za ten wpis.
OdpowiedzUsuńTĘSKNIMY
OdpowiedzUsuń